Menu / szukaj

Stunt Riding German Open, Hockenheim, 10 – 12 Lipca 2009

16 godzin drogi, 1200 km trasy, wrażenia z Hockenheim …. bezcenne

Wrażenia bezcenne, bo tor Hockenheim to nielada gratka dla miłośników sportów motocyklowych, i to właśnie w tym miejscu w dniach 10-12 lipca odbyły się zawody Stunt Riding German Open 2009, w których mogłem wziąć udział i pojeździć w gronie czołowych Stunterów z całej Europy.

Trochę o organizacji

Strefa Stunterów została zlokalizowana w paddocku wzdłuż linii startowej. Podzielono ją na park maszyn, w którym wszyscy mogli się rozłożyć ze swoim sprzętem oraz na miejscówkę oddzieloną betonowymi bloczkami, na której odbywały się treningi, rundy kwalifikacyjne oraz challenge. Niedzielne przejazdy finałowe odbyły się na prostej startowej toru Hockenheim.

Piątek

Cały piątek wykorzystałem na sesje treningowe, sprawdzanie nawierzchni, zapoznanie się z zawodnikami i układanie strategii na przejazd, ogólnie mówiąc aklimatyzacja. Po pierwszych przejazdach okazało się, że wyznaczony plac jest zbyt mały. Po uwagach zawodników został poszerzony o kolejne, bezcenne metry. Jednak i to nie wystarczało tak licznej grupie ludzi, więc wszystkie place i miejsca nadające się do jazdy były oblegane przez zajaranych do jazdy Stunterów. Przyjemność szaleństwa nie trwała długo, gdyż odpowiednie służby porządkowe po kilku godzinach załatwiły całą sprawę i wróciliśmy do wyznaczonej strefy. Udane treningi pierwszego dnia zapowiadały wysoki poziom zawodów.

Sobota

Zawody czas zacząć… i tak o godzinie 8 rano organizator zaprosił wszystkich uczestników na odprawę, na której została ustalona lista startowa pierwszych kwalifikacji oraz omówione podstawowe zasady regulaminu. Do kwalifikacji zgłoszonych zostało 36 zawodników. Każdy ze Stunterów miał 30 sek. rozgrzewki, a później 4 min. na pokaz najlepszych tricków, aby zgarnąć jak najlepsze noty. Pierwsza runda kwalifikacji przebiegała dość sprawnie, każdy ze startujących oswajał się z widownią, miejscówką oraz rygorystyczną ekipą sędziów, którzy nie wybaczali żadnych błędów. Pierwszą część kwalifikacji ukończyłem na bardzo dobrym 7-ym miejscu

Druga seria przejazdów kwalifikacyjnych rozpoczęła prawdziwą walkę, co mocno rozgrzało publiczność. Każdy z zawodników pokazał tricki na najwyższym poziomie, tak więc uzyskane noty były dużo wyższe od poprzednich. Gdyby nie drobny upadek, mój przejazd również zostałby oceniony lepiej. Pomimo tego dostałem się do finału zajmując w kwalifikacjach wysokie 9-te miejsce.

Niedzielne Finały

W wielkim dniu pogoda zrobiła psikusa i od rana padał deszcz. Pomimo ciężkich warunków do jazdy, organizatorzy i sędziowie zdecydowali o przeprowadzeniu zawodów. Finałowe przejazdy odbyły się z godzinnym opóźnieniem na prostej startowej toru. W pierwszej odsłonie wystartowało 11 zawodników, z których najlepsza 5-tka kwalifikowała się do drugiej części finału. W finale startowałem jako drugi, a moje braki umiejętności jazdy w deszczu oraz nie wypróbowana miejscówka zrobiły swoje i przejazd nie poszedł po mojej myśli. Zawody ukończyłem na całkiem niezłej 11–tej pozycji.

Podsumowanie

Do Hockenheim jechałem z zamiarem poznania nowych ludzi oraz zdobycia doświadczenia. Mój końcowy wynik oceniam dobrze, ponieważ był to mój pierwszy start w zawodach międzynarodowych na tak wysokim poziomie.

Chciałbym podziękować firmie Devilbikers i całej mojej rodzince za udział w zorganizowaniu wyjazdu oraz za niezbędną pomoc w każdej sytuacji związanej z moją sportową karierą.

Dodaj komentarz

imię i nazwisko*

E-mail* (nie publikowany)

strona www